Biegnę. Czterołapny radośnie dotrzymuje towarzystwa przebierając czarnymi odnóżami wbrew oporowi powietrza. Na celownik łapiemy Onego, który, nie ukrywając był obiektem westchnień wiecznych i nieustających.
-Cześć! -mówię pomiędzy płytkimi wdechami resztek tlenu, który pozostał w najbliższym otoczeniu.
Gość zerka. Patrzy. Taak, wiem, jara go moja piękna (czyt. zajebana męska) bluza. Mikroskopijne czarne dziury pochłonęły czas i już go nie widzę.
-Ooooooooooooooo, to Ty! Sorry, ale nie wiedziałem, że umiesz biegać.
GG.
-Jesteś?
-Jestem.
-Nie przeszkadzam?
-Nie, Ty nigdy. Skąd to pytanie?
-Czasem bywam kulturalna.
-Oj tam, bez przesady.
chciałoby się powiedzieć have a nice day